Niepokój wychowawczy


Kiedy stale docierają do ciebie komunikaty, humbuk informacyjny, spiskowe teorie o pochodzeniu zagrożenia, gubisz się, mimo swojej wiedzy, mimo faktu, że do tej pory preferowałeś „szkiełko i oko” a nie „szkło kontaktowe”. Niemniej, znów dystansujesz się do nadmiaru informacji, nakazujesz sobie powściągliwość i nieuleganie społecznej presji, ale sytuacja i stan napięcia społecznego odczuwalny z każdym medialnym komunikatem chce zawłaszczyć Tobą i Twymi emocjami. Czasami dobrym rozwianiem związanym z narastającym napięciem egzystencjalnym jest przeniesienie swojej troski z siebie na innych. Tak też dzieje się w moim przypadku, gdyż odbierając w pierwszej fazie pandemii stale powtarzane oskarżenie adresowane do młodzieży: „Najczęstszym emiterem, nośnikiem zarazy są młodzi ludzie, bo…” „szlag mnie trafił” - jak tak można stygmatyzować innych ludzi - tu młodzież! Mój niepokój wychowawczy coraz bardziej wzrastał, jak oni się z tego stygmatu wykaraskają, co to ciągłe oskarżanie ich o to, że są siewcami zarazy „im zrobi?”. Niestety, nie był to koniec, gdyż wnet pojawił się drugi biegun: „najszybciej do św. Piotra pójdą seniorzy!!!” Informacja , zresztą tak jak i ta pierwsza, wynikająca zapewne z dobrych pobudek, wiedzy wirusologów, specjalistów od chorób zakaźnych, których jednokierunkowy przekaz urywał możliwość wzajemnych kontaktów, nie tylko symbolicznie antagonizowała obie skrajne grupy pokoleniowe wobec siebie. Potencjalni sprawcy - potencjalne ofiary.

Ta strona korzysta z plików cookies. Sprawdź naszą politykę cookies żeby dowiedzieć się więcej.

Co z nami zrobiła pandemia?