Intuicja i refleks badawczy


Zakładam, że w każdym z Nas Szanowni Czytelnicy, z chwilą usłyszenia informacji o pacjencie "O" w Polsce coś zaiskrzyło. Lęk, ciekawość, stoicki spokój i skwitowanie - "to musiało nadejść", czy coś jeszcze innego. Nie zmienia to postaci rzeczy, że najpierw musieliśmy się do tego odnieść osobiście, w prywatnej perspektywie czym mi to grozi, z czym to się dla mnie wiąże. Jest to racjonalne, sensowne i oczywiste. Natura pracownika naukowego, badacza społecznego, badacza w ogóle, niesie jednak nas dalej, przedkłada nam różne intuicyjne dopowiedzenia i scenariusze, których z zaskoczeniem dla nas samych, coraz częściej byliśmy świadkami. Oparta na naszej wiedzy świadomość społecznych reakcji, procesów i kierunków, w jakich może zmierzać rozwój wypadków, musiały znaleźć ujście w naszym jednostkowym, niekiedy zespołowym refleksie badawczym. Tak, żeby nie przespać chwili - wszak taki moment „czas zarazy” nie zdarza się zbyt często, jesteśmy zatem in statu nascendi i kusi by weń wejść…

Ta strona korzysta z plików cookies. Sprawdź naszą politykę cookies żeby dowiedzieć się więcej.

Co z nami zrobiła pandemia?